Czym tak naprawdę jest ciemna strona mocy?

Pewien starożytny filozof powiedziałby, że żadnej ciemnej strony mocy nie ma. To my ją tworzymy!

Według słów Georga Lucasa Moc miała być pewną formą Boga w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Lucas nie chciał przy tym faworyzować żadnej religii, choć nie do końca się mu to udało. Jeżeli wierzyć Obi Wan Kenobiemu, moc jest „tym co spaja całą Galaktykę a żyje wokół i we wszystkich organizmach”. Jest to koncepcja bardzo podobna do Boga w rozumieniu starożytnych stoików albo… Alberta Einsteina, oddajmy mu głos:

„Nie wierzę w osobowego Boga i zawsze otwarcie się do tego przyznawałem. Gdybym jednak musiał znaleźć w sobie coś, co miałoby aspekt religijny, to byłaby to bezgraniczna fascynacja strukturą świata, jaką ukazuje nam nauka.”

Koncepcja w której Bóg zawiera się we wszystkim co istnieje nazywa się panteizmem. Obi Wan Kenobi zdaje się uważać, że Moc to cały istniejący świat + „ktoś (coś) jeszcze” – wtedy mówimy o panENteizmie. Ale skończmy z tą teorią – jest bowiem coś, co nie daje filozofom spać od wielu stuleci.

W naszej kulturze uważamy zazwyczaj, że Bóg jest dobry. Czy może więc mieć ciemną stronę? A skoro jej nie ma – to czemu istnieje na świecie zło?

Problem ten poruszył między innymi św. Augustyn z Hippony, jeden z Ojców Kościoła i najważniejszych filozofów chrześcijaństwa. Żył w czasach gdy waliło się Imperium – nie Imperium Galaktyczne, lecz Imperium Rzymskie, choć obrazy jakie musiał oglądać były nie mniej dramatyczne niż Bitwa o Endor. Pytał się więc w swej filozofii: czemu się one dzieją, skoro Bóg jest dobry?

Augustyn zaczął od określenia czym jest zło, czy w naszym wypadku – ciemna strona mocy

Otóż dla Augustyna zło nie istnieje . Zło jest brakiem dobra, ciemna strona mocy jest brakiem jasnej strony mocy. Mistrz Yoda jest… prawie doskonały. Czym różni się od niego zbir Jabba Hutt? A no tym, że Jabba nie posiada zalet Yody. Jabba nie ma obiektywnie istniejących wad (bo one nie są w stanie istnieć): nie posiada po prostu żadnych zalet, który to stan uznajemy jako wadliwy. Przykład bardziej przyziemny? Volkswagen Passat nie jest gorszy od Rolls-Royce’a: to Rolls-Royce jest od Passata lepszy.

No dobra. Wiemy czym jest ciemna strona mocy vel zło. Ale skąd się ona do cholery bierze?

Przeczytajmy sobie dwa dialogi. Pierwszy między Anakinem Skywalkerem a Kanclerzem Palpatine w „Zemście Sithów”. Drugi między Ewą a wężem na początku biblijnej Księgi Rodzaju:

Gwiezdne wojny:
Palpatine: Pozwól, że pomogę ci poznać tajniki Mocy.
Anakin: Skąd znasz sposób działania Mocy?
Palpatine: Mój nauczyciel nauczył mnie wszystkiego o Mocy. Nawet o naturze Ciemnej Strony.
Anakin: Znasz Ciemną Stronę?
Palpatine: Anakinie… jak ktoś chce poznać wielką tajemnicę, musi poznać wszystkie jej aspekty, nie tylko podstawy ograniczone punktem widzenia Jedi. Jeśli chcesz zostać wielkim przywódcą, musisz mieć szersze pojęcie o Mocy. Uważaj na Jedi, Anakinie. Tylko dzięki mnie możesz posiąść Moc, większą niż jakikolwiek Jedi. Poznaj Ciemną Stronę Mocy… a będziesz w stanie uchronić swoją żonę od pewnej śmierci.

Biblia:
Wąż: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?
Ewa: Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli.
Wąż: Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło.

Podobne, nie?

Zarówno Anakin jak i Ewa są kuszeni przez złych bohaterów. Oboje mają, grzesząc, rzekomo coś osiągnąć. Oboje też wiedzą, że tego do czego namawia ich Palpatine lub wąż robić nie wolno. Ale jednak się na to decydują!

I tu właśnie tkwi przyczyna zła: są to nasze własne decyzje, możliwe dzięki temu iż posiadamy wolną wolę. To Anakin odrzucił jasną stronę mocy i to Ewa z Adamem odrzucili Boga. Mogli zdecydować inaczej. Ciemna strona mocy to był ICH WYBÓR.

Chwila, moment, ale skoro tak to czy Bóg, tworząc człowieka z wolną wolą pośrednio za to nie odpowiada?

A czy producent noży odpowiada za to, że jakiś Seba zamiast kroić nim szynkę użyje go do wsadzenia komuś pod żebro? Człowiek który ma w domu nóż ma więcej możliwości działania niż człowiek bez noża. Oczywiście – nie ma możliwości czynienia zła, ale nie ma również szans wykazać się czymś dobrym (np. zrobieniem dobrej kanapki). Augustyn uważał, że lepszym stanem jest, gdy człowiek posiada wolną wolę na podobieństwo Boga, niż gdyby był wyłącznie bezwolną marionetką. Dlatego zarówno Bóg, jak i producent noży nie odpowiadają za grzechy spowodowane wolną wolą lub nożem. Więcej – należy im się szacunek za to, co nam dostarczają, umożliwiając czynienia dobra.

Czy jest więc jakaś recepta, żeby uniknąć przejścia na ciemną stronę mocy?

Tak, zdradził ją Mistrz Yoda Anakinowi, przed wspomnianą wyżej rozmową z Palpatinem. Anakin zgłosił się do mistrza z obawiam o życie Padme, a ten poradził mu:

„Śmierć naturalną częścią życia jest. Niech raduje cię odejście tych, których śmierć zjednoczyła z Mocą. Nie opłakuj ich. Nie tęsknij za nimi. Do zazdrości przywiązanie prowadzi. Cień chciwości za tym stoi. (…) Samego siebie ćwiczyć musisz, jak pozostawić wszystko… czego utracić się boisz.”

Tak zwyczajnie po ludzku ciężko nam posłuchać małego, zielonego faceta, który mówi nam o naszej żonie „dobra tam, najwyżej umrze”.

Ale Mistrz Yoda miał, zdaniem Augustyna rację. W pewnym miejscu Ewangelii Mateusza Piotr odwodzi Chrystusa od podróży do Jerozolimy, gdzie ten ma być ukrzyżowany. Ale Chrystus reaguje na Piotra nerwowo:

„Lecz On (Chrystus) odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie. Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?”

I tak właśnie powinien był odpowiedzieć Anakin dla Palpatine gdy ten kusił go przejściem na ciemną stronę mocy. I tak powinna też zachować się Ewa… Ale z drugiej strony, gdyby tak się właśnie zachowali nie byłoby Gwiezdnych Wojen i Biblii, może i słusznie zrobili? 😉

W każdym razie to jest jedyna metoda na bycie dobrym człowiekiem (albo dobrym Jedi):

Odwrócić się od dóbr tego świata i zwrócić ku Bogu (Mocy). W innym miejscu Chrystus mówi, że „jeżeli ktoś nie ma w nienawiści ojca swego, matki, dzieci, braci, sióstr a nawet życia swego, nie może być uczniem moim.” Zdaniem Augustyna Chrystus nie wzywa w tym miejscu do nienawiści wobec własnej rodziny tudzież popełnienia samobójstwa, lecz należy rozumieć nienawiść jako względny brak miłości, brzmiałoby więc to raczej tak: „kto nie kocha mnie bardziej niż ojca, matkę etc czy nawet własne życie, ten nie może nazywać się uczniem moim”.

„Kochaj i czyń co chcesz”

To najsłynniejsze powiedzenie tego filozofa, często przytaczane przez zakochanych nastolatków nie ma bynajmniej wiele z ich zauroczeniami wspólnego. Augustyn uważał, że tylko bezgraniczna miłość wobec Boga (kochaj) jest drogą do moralnej doskonałości i czynienia dobrych uczynków (czyń co chcesz). Trzeba to przekładać nad wszystkie, wydawałoby się najważniejsze ziemskie dobra… inaczej czeka już na nas ciemna strona mocy.

Bibliografia:
J. Eberl, The Ultimate Star Wars and Philosophy: You Must Unlearn What You Have Learned

Podobało się? Polub mój blog na Facebooku 🙂

2 myśli na temat “Czym tak naprawdę jest ciemna strona mocy?”

  1. Ciekawie się czytało do pewnego momentu. By być dobrym człowiekiem nie trzeba tylko do Boga. Samo zwrócenie się do Boga (jakiegokolwiek) nie czyni z nas dobrym człowiekiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *