Wygląda na to, że świat byłby lepszy gdybyśmy umieli mieć problemy innych gdzieś

Wydawać by się mogło, że wraz ze wzrostem poziomu empatii w społeczeństwie konflikty powinny zanikać. Cóż – najnowsze badanie sugeruje, że jest zupełnie odwrotnie.

Na pierwszy rzut oka trudno jest nazwać Adolfa Hitlera empatycznym człowiekiem. Tak samo tych wszystkich, którzy leją innych po mordzie tylko dla tego, że mają inne poglądy na politykę. Ale czy aby na pewno?

W swojej kontrowersyjnej książce „Przeciw empatii” psycholog Paul Bloom sugeruje, że paradoksalnie ciężko jest znaleźć kogoś bardziej empatycznego od fanatyków politycznych. Serio! Problemem jest jednak to, w jaki sposób ta empatia się przejawia.

W świeżutkim badaniu[1] mającym na celu wyjaśnić niewidzianą od dawna skalę polaryzacji politycznej w USA sprawdzono 1000 Amerykanów. I co się okazuje? Rzeczywiście, ludzie bardzo empatyczni są w stanie wejść w buty swoich partyjnych ziomków i…. jeszcze bardziej nienawidzić przeciwników. Dlaczego?

Zwróćcie uwagę jak dehumanizuje się innych.

Bardzo często występuje tam element krzywdy na „naszych”. Żydzi mieli mordować chrześcijańskie dzieci i robić z nich macę. Imigranci mają odbić „nasze kobiety”. A proliferzy zmusić Polki do rodzenia zdeformowanych płodów. W każdym wypadku ten element w którym „oni” krzywdzą „naszych” jest bardzo widoczny.

Zarówno Bloom, jak i autorki badania sugerują więc, że to właśnie bezrozumna empatia jest odpowiedzialna za radykalizację. Tak bardzo kocham „swoich”, tak bardzo odczuwam ich krzywdy (mniejsza o to, że często wyimaginowane) że jestem w stanie rzucać kamieniami w „innych”. Efekt? Jak w starym rosyjskim powiedzeniu – „Będziemy walczyć o pokój tak długo, że kamień na kamieniu nie zostanie!”

Bloom odróżnia dwie kwestie – empatię i współczucie.

Empatia to dosłownie „wczucie się w skórę drugiej osoby”. Jego boli – mnie boli. Widzę zdjęcie zamordowanego dziecka i wczuwam się w rolę jego najbliższych. Według psychologa to bardzo niebezpieczne zjawisko. Dlaczego? Prosty przykład z ostatnich dni: łatwo się domyśleć co czują rodzice zabitego przez policjanta chłopaka. I my byśmy na ich miejscu czuli to samo. Ale sęk właśnie w tym, by tego nie robić! Bo rodzic zabitego dziecka nie postępuje racjonalnie. Sprawiedliwość powinna być ślepa, a trudno takiej bezstronności oczekiwać od osoby która straciła dziecko. Społeczeństwo, sędziowie, politycy itd. nie powinni „wczuwać się w ich skórę”!

Współczucie z kolei to świadomość, że kogoś boli jednocześnie bez osobistego zaangażowania w ten ból

Zdaniem Blooma to wysokim poziomem współczucia powinniśmy się charakteryzować. Jeżeli ktoś jest np. lekarzem pogotowia to nie może po przyjechaniu na miejsce wypadku wpadać w histerię z ofiarami i świadkami! Musi zachować trzeźwy umysł i pamiętać po co tam przyjechał. Warto o tym pamiętać, bo to potężny mechanizm manipulacyjny. Bloom uważa, że nie można czuć empatii wobec np. wszystkich ofiar wojny w Jemenie. Ileś tam tysięcy ludzi zginęło w wyniku bombardowań? So what? Natomiast sprawa robi się bardzo niebezpieczna, bo jeżeli z tych wszystkich ofiar wybierzemy jedną, opiszemy jej historię, jakim była dzieckiem, mężem, żoną itp. itd. to rysuje się to zupełnie inaczej. „Śmierć jednostki to tragedia, stu tysięcy to tylko statystyka” okazuje się tu brutalnie prawdziwe i łatwo żebyśmy stracili na bazie jednej historii głowę i racjonalne myślenie.

„Dobrymi chęciami…”

Komunałem staje się już powtarzanie przy okazji jakiegoś drastycznej śmierci, że „w tym czasie na drogach/na raka/od smogu zginęło….” ale taka jest prawda. Kierowanie się emocjami i wielkie idee wielokrotnie zaprowadziło człowieka do odsłonienia swojej najgorszej natury. Tysiące terrorystów i zbrodniarzy „chciało dobrze”. Chciało „przywrócić sprawiedliwość”, „wyzwolić własny naród” itp. itd. Niestety, chcenie dobrze nie wystarczy. Ono wręcz może przeszkadzać! Żeby uczynić świat lepszym nie trzeba przede wszystkim „chcieć dobrze”. A co trzeba?

Jak zwykle: myśleć.

Bibliografia:
[1] E. Simas, S. Clifford, J Kirkland How Empathic Concern Fuels Political Polarization?
P. Bloom – Przeciw empatii Argumenty za racjonalnym myśleniem
Wywiad z prof. Bloomem

Jeżeli Ci się podobało:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *