Jak zachować stoicki spokój…

… czyli shit happens.

Podobno amerykański system nuklearny zależy tak naprawdę od jednego człowieka. Nie, nie jest to Prezydent. Chodzi o jakiegoś oficera, który pełni akurat wartę w położonym pośrodku niczego bunkrze. To on jest ostatnim ogniwem, wciskającym, na podstawie prezydenckich instrukcji, guzik z trybem „Koniec świata: mode on”.

Pokaż spojler

Ale pomyślmy: czy można w takiej sytuacji zachować spokój? Czy można mieć nerwy ze stali, mając świadomość, że w każdej chwili mogę mieć za zadanie przywrócenie ludzkości do trybu jaskiniowego?

Według stoików nie tylko można, ale też jest to jedyna słuszna postawa w tym stabilnym niczym sytuacja w Syrii świecie.

Szkołę stoicką założył w Atenach Zenon z Kition na początku III w. p.n.e. Z punktu widzenia Greków były to naprawdę pojebane czasy. Jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej żyli sobie w cieplutkim kurwidołku zwanym polis. Były to poszczególne miasta jak Ateny, Korynt, Sparta itp., oczywiście wraz z okolicznymi polami. Potem jednak przyszedł Aleksander Macedoński i spuścił wpierdol wielkiemu Imperium Persów, w rezultacie czego Grecy zaczęli rządzić jednym z największych państw, jakie istniało w historii.

Wyobrażacie sobie jakbyście się czuli, gdy mieszkacie w kraiku wielkości polskiego powiatu i w kilka lat wchłania on całą Rosję?

Pokaż spojler

A właśnie do czegoś takiego doszło. Grecy zderzyli się z pogardzanymi „barbarzyńskimi” kulturami, zaczęli rządzić w Egipcie, Persji (dzisiaj: Iran), Syrii i Palestynie, a nawet w okolicach dzisiejszego Pakistanu. Świat zrobił się naprawdę wielki. Grecy dostali możliwości niczym typowy janusz wygrywając w lotka. Zwykli greccy oficerowie stawali się faraonami, królami, magnatami i władcami najbogatszych krajów, jakie znał ówczesny świat.

W takiej sytuacji człowiekowi często odpierdala. I kupuje PS4, ciągle myjąc się w misce #pdk

W takich okolicznościach zaczęli się pojawiać filozofowie, którzy starali się dać receptę na to, jak żyć będąc panem całego świata i jednocześnie nie zwariować. Jako pierwsi recepty znajdowali cynicy oraz hedoniści. Jednak najsłynniejsze szkoły miały dopiero z nich wyewoluować.

Stoicyzm powstał właśnie ze szkoły cynickiej. Różnicę między nimi można scharakteryzować bardzo prosto: dla cyników bogactwo i przyjemności było czymś pogardzanym, dla stoików zaś… całkowicie obojętne.

Ale to dopiero początek.

Stoicy, podobnie jak wiele lat później Marks byli materialistami. Odrzucali istnienie tworów duchowych i sprowadzali cały świat do materii. Dla stoików materia ta miała nieco inny charakter niż dla dzisiejszych materialistów. Uważali oni bowiem, że cały ten materialny świat jest przesiąknięty swoistym rozumem, który dyktuje wszystkie wydarzenia w jakimś, przez siebie obranym celu.

Ten rozum miał charakter boski. Dla stoików cały widzialny, materialny świat, ludzie, przyroda i wszystkie przedmioty = Bóg (w przeciwieństwie do tego co uważają żydzi, większość chrześcijan i muzułmanie, dla których świat i Bóg to oddzielne rzeczy). Byli więc panteistami.

Warto dodać, że panteistą był również pewien student sprzed ponad stu lat

Pokaż spojler

Od tego poglądu do stoickich pomysłów na życie było już bardzo prosto.

Skoro cały świat rządzi się jakimś swoim rozumnym prawem, to generalnie nie mamy wpływu na to co się w nim wydarzy, bo wszystko jest z góry podyktowane.

A skoro nie mamy na to wpływu to najlepiej będzie po prostu się tym nie przejmować.

To właśnie jest stoicką cnotą: zachowanie absolutnego spokoju i niepodniecanie się niczym. Niezależnie czy wygraliśmy w Milionerach 40 tysięcy, czy też zrobiliśmy w tym programie z siebie idiotę, czy też i jedno i drugie na raz, należy podejść do sprawy na spokojnie i nie wykazywać żadnych emocji. Emocje bowiem nam tylko w życiu przeszkadzają.

Stoicyzm rozwijał się przez kilkaset lat i ewoluował. Zbyt długo zajęłoby opisanie wszystkich nurtów i poglądów na metafizykę czy logikę w jednym wpisie. Jednak postulat zachowania spokoju sprawił, że tacy filozofowie stoiccy jak Seneka, Epiktet czy Marek Aureliusz do dziś cieszą się ogromną popularnością.

Porady, żeby nie przejmować się tym co od nas niezależne, twierdzenie, że nasze emocje są zależne od nas czy też, że życie wcale nie jest zbyt krótkie, lecz to my marnujemy czas na podążanie za złudnymi dobrami to Tl;DR wielu naciągaczy od tzw. rozwoju osobistego. Warto pamiętać, że wszystkie te teorie zostały wymyślone dawno, dawno temu.

I są dostępne w sieci. Za darmo.