Filozofia = wiedza bezużyteczna?

Filozofia to jak najbardziej praktyczna dyscyplina wiedzy, choć czasem nawet sami filozofowie zdają się tego nie rozumieć.

Gdy weźmiesz do ręki losowy podręcznik lub książkę popularnonaukową na temat filozofii i zaczniesz czytać wstęp, to zapewne dowiesz się dlaczego, zdaniem autora, powinieneś czytać dalej. A no powinieneś, bo rzekomo każdy człowiek zadaje sobie takie pytania jak „co to jest dobro?”, „czym jest piękno?”, „czy życie ma jakiś sens?” i tak dalej. No i oto właśnie on – autor tego podręcznika – ma Cię w arkana tej pasjonującej wiedzy wprowadzić.

Jest jeden problem: to nieprawda

Tak jak nikt poza lekcjami matematyki w szkole nie deliberuje nad wzorem na pole trapezu, tak nikt nie rozmyśla nad wyżej wspomnianymi pytaniami. Chyba, że ma 15 lat i nie wie jeszcze, że zadawać takie pytania to jak wpisywać w wyszukiwarkę hasła typu „przecieki maturalne” albo „jak w miesiąc zdobyć sto tysięcy subskrypcji na Youtube” i liczyć, że w pierwszych dziesięciu wynikach znajdzie się coś ciekawszego niż aktualizację bazy wirusów.

Filozofowie raczej nie zastanawiają się „co to jest dobro?”. To znaczy może się i zastanawiają, ale nie w sensie jaki jawi się, gdy pytanie to wyrwiemy z kontekstu. Nad wspomnianym wyżej, wyrwanym z kontekstu wzorem na pole trapezu też się zapewne nie zastanawialiście, ale chyba każdy liczył kiedyś ile mu potrzeba płytek, tapety czy innej farby przy remoncie?

Po koniec XVI wieku pionier nowożytnej filozofii nauki, Francis Bacon stwierdził, że celem nauki jest prawda lub wynalazki. Czyli albo uprawia się ją dla samej wiedzy lub też zdobycie wiedzy jest środkiem do praktycznego celu. Bacon rozwiązał to w ten sposób, że zastosowanie wiedzy w praktyce jest miarą jej prawdziwości. Wiedza dla wiedzy – to nie jest jego zdaniem żadna wiedza, tylko pusta paplanina.

Przez stulecia uważano jednak inaczej niż Bacon

Artes liberales – sztuki wyzwolone – były podstawą nauczania na średniowiecznych uniwersytetach. „Wyzwolenie” miało dotyczyć właśnie owej praktyki. Sztuki (czy też nauki) wyzwolone miały być uprawiane rzekomo dla czystego poznania, w przeciwieństwie do sztuk niewolnych jak choćby architektura, które miały służyć praktyce.

Nawet jeżeli jednak zgodzimy się, że taki podział można wprowadzić, to nie powinniśmy popełniać prostego błędu logicznego

Fakt, że jakaś dyscyplina wiedzy jest dla kogoś dobrem samym w sobie nie oznacza, że nie ma ona praktycznego zastosowania, nawet jeżeli jej posiadacz nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie inaczej jest i – moim zdaniem – zawsze było, z filozofią. Ale żeby to wyjaśnić może zadajmy sobie pytanie: o czym dzisiaj piszą media?

Walka z fake newsami, ocieplenie klimatu, kryzysy migracyjne, nowa sukienka księżnej Meghan

Każda z tych kwestii jest przedmiotem niezliczonych newsów, felietonów i esejów publikowanych w najróżniejszych miejscach: od dziadowskiego portaliku robionego przez studentów na praktykach, po poważne teksty w „The Economist” czy innym „The Atlantic”. Wyobraźmy więc sobie, że tak jak my dzisiaj czytamy „Państwo” Platona czy „Lewiatana” Hobbes’a, tak za kilkaset lat ktoś się dokopie do jakiegoś dysku z archiwum dowolnej gazety AD 2019 i zacznie to czytać. Czy wczuje się w naszą skórę? Czy zrozumie co nas trapiło, czego się obawialiśmy?

Oczywiście, że nie!

Każda epoka, także nasza ma swoje własne problemy i proponowane ich rozwiązania. Ludzie epok następnych, jeżeli tego nie rozumieją mogą chwytać się za głowę. „Czemu oni się tym zajmowali?” „Czemu się tym a tym NIE zajmowali?”. Na przykład, dzisiejszemu człowiekowi może wydać się absurdem jak pod koniec starożytności najtęższe głowy Cesarstwa Rzymskiego, zamiast ratować sypiące się Imperium zajęci byli głównie problemami teologicznymi. Albo jak w XIX wieku obawiano się, że szybki rozwój ludności spowoduje rychły brak owsa dla paryskich koni.

Z czasem problemy dawnych epok mogą wydać się wydumane, a proponowane rozwiązania naiwne

Nie zmienia to jednak faktu, że tak jak dzisiejsze dysputy medialne mają na celu diagnozowanie problemów realnego świata i ewentualnie znalezienie na nie recepty, tak samo działo się to i dawniej. Zmieniły się jedynie problemy, jakim poświęca się uwagę oraz kręgi w jakich toczy się dyskusja. Trzeba bowiem pamiętać, że przez większą część dziejów cywilizacji, cokolwiek do gadania miało jedynie kilka procent ludności.

Krótko mówiąc: każde dzieło filozoficzne było – choć nierzadko w sposób mocno abstrakcyjny – odniesione do praktycznych problemów czasów, w jakich powstały

Oczywiście, przepaść kulturowa i czasowa jaka nas dzieli od filozofów sprzed dziejów to jeszcze nie wszystko. Przeciętny użytkownik smartfona, włącznie ze mną, gdy dostanie do ręki prace napisane przez inżynierów z Doliny Krzemowej dotyczące programowania aplikacji na iOSa czy Androida niewiele (o ile cokolwiek) z nich zrozumie. Nie zmienia to jednak faktu, że te specjalistyczne i dla laika abstrakcyjne teksty mają olbrzymią wartość praktyczną, którą dostrzeżemy przy aktualizacji systemu w naszych telefonach.

Filozofia, nawet jeżeli praktyki nie ma na celu, to jest praktyczna i odnosi się do przyziemnej rzeczywistości

Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że pogląd ten nieświadomie wyznaje wielu filozofów. Czytając co poniektóre książki, skierowane rzekomo do szerszej publiczności, ma się wrażenie, że mamy w ręku katalog jakiegoś muzeum starych przemyśleń, który ma się tak do realnego życia, jak kolekcja średniowiecznych liczydeł do obecnej oferty sklepów komputerowych.

Dzisiejsze czasy potrzebują filozofii na swoją własną miarę. Dopasowanej do świata social mediów i dynamiki kulturalnych zmian niespotykanej nigdy wcześniej. Takiej, która poza uniwersytetami pojawi się też na Youtube i na Instagramie – nie w formie przykrego obowiązku „prowadzenia konta wydziału” ale w realnej obecności związanej z charakterem tych miejsc.

Inaczej nie można się dziwić, że współczesne społeczeństwo znajdują sobie takich mędrców, którzy pierwsi chwycą za mikrofon, niezależnie jak wielkie bzdury będą głosili.

Jeżeli Ci się podobało:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *