
Czy zdarzyło się Wam kiedyś, że ktoś na poparcie oczywiście idiotycznej tezy przedstawił dziesiątki (jak nie setki) mądrze brzmiących „dowodów”? Jest bardzo prawdopodobne, że używał wtedy cwanej techniki manipulacji, zwanej „Galopem Gisha”. Czytaj dalej „„Galop Gisha” – kiedy podawanie „źródeł” jest manipulacją”



Pierwszym oficjalnym reprezentantem USA na ziemiach komunistycznych Chin był nastoletni hippis. Ale zanim to się stało, Amerykanie szukali Chińczyków w Warszawie… na pokazie jugosłowiańskiej mody. 



